Cze
25
2018

STREFA ŚWIADECTW ZAWIERZENIA

Chciałam podzielić się swoją historią, która jest bolesna i niesamowita i cudowna 💙

Przed nawróceniem miałam założoną po porodzie wkładkę domaciczną. Z powodu powikłań z nią związanych doszło do ciężkiego uszkodzenia szyjki macicy, miałam trzykrotnie ogromne krwotoki, ostatecznie operację ratującą życie i transfuzję, która realnie mi to życie uratowała. Po tych doświadczeniach nastąpił mój zwrot z stronę wiary, miałam w sercu głęboką potrzebę urodzenia jeszcze przynajmniej jednego dziecka a lekarze mówili, że to nie jest możliwe bo nie donoszę ciąży z tak zdeformowaną szyjką, z taką blizną. Pierwszy raz zawierzyłam tę sprawę MB w maleńkim kościółku na Kaszubach. Potem straciliśmy jedno maleństwo, jednak nie ustawałam w modlitwach do św Dominika i MB. Gdy zaszłam w ostatnią ciążę odrazu zaczęły się kłopoty, plamienia, dwa krwotoki, szpital, lekarz najpierw mówił, że ciąża się poroniła, kazał odstawić leki i czekać na okres. W tym czasie dostałem jednak silnych nudności i nie odstawiłam leków, czekając na kolejną wizytę, na której usłyszałam, że to ciąża pozamaciczna-do usunięcia. Boże, tak bardzo się modliłam o tą dziecinę, która była strasznie silna bo miałam takie wymioty, że nie wiedziałam jak się nazywam. Potem krwotok, szpital i jednak diagnoza, że dzieciak jest w macicy, alę ciąża ciężko zagrożona. Modlitwy, modlitwy, modlitwy. Krwawienia miałam w terminie miesiączki do końca 5 miesiąca. Ciągłe wymioty też. Od końca 3 miesiąca pessar na szyjkę, leki, leżenie od początku. W 8 miesiącu lekarz powiedział, że nie widzi u córeczki jednej nerki, a druga jest powiększona i ma torbiele. Przeryczałam miesiąc, modląc się właściwie ciągle do MB Częstochowskiej, św. Dominika, oddając się pod ich opiekę, bo sama nie dawałam rady tego unieść. Po  miesiącu lekarz powiedział ze zdziwieniem, że nie ma śladu po tych zmianach(!!!) że jest zdziwiony (sama z resztą widziałam na usg torbiele). Potem poród, 16 godzin i tętno młodej po porostu zniknęło, z aparatu, lekarz bada i nie ma, cisza. Szybkie cc, leżę naga, dygocząca i odmawiająca wciąż Zdrowaś Mario, ostatnie słowa lekarza: „dajcie jej coś, niech się nie męczy”.
Po porodzie: mam córkę, jest zdrowa, neonatolog mówi, że nie wie co się stało, że z takich sytuacji dzieci mają po 6pkt Apgar a moja dostała 10 „była żywotna, głośno krzyczała, nie było do czego się doczepić”. Po rutynowym usg okazuje się że na pokładzie są dwie zdrowe nereczki.
Moją córka dostała na imię Zoja z gr Zoe-życie-właściwie słowo oznaczające życie pełnią życia, życie w rozkwicie. Pierwsza córka ma na imię Łucja(lux)-światło, druga Zoja(zoe)-życie. I uwierzcie mi dopiero niedawno zobaczyłam tę zależność i jestem tym zszokowana.

Kochani już w  sobotę 7 lipca możecie zawierzyć swoje sprawy Maryi, przyjdźcie  i powiedzcie  innym o takiej możliwości, rozpoczynamy różańcem wynagradzającym od godz 17:00

188AB704-D959-44A1-B49E-74F7A788C157

Dodał: Admin in:

Wykonanie: Dominik Borkowski DB Komputery | Copyright: Parafia Św. Jacka i Doroty w Piotrkowie Tryb. [2015] www.swjd.pl| Strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej LINK